Przyszła koza do woza

Szybką i zgoła niespodziewaną ugodą zakończyła się potyczka „Quallcomm vs Apple” (co by było po hamerykańsku), zanim jeszcze zawodnicy Wysokich i Nobliwych Protagonistów rozpoczęli batalię na ringu Północnej Kaliforni (w ichniejszym sądzie, znaczy). Ugoda, wedle The Verge, ma zagwoździć artylerię wojujących stron na lat sześć z możliwością prolongaty w przypadku poprawnej oceny z zachowań adwersarzy. Wydaje się, że poszło o pieniądze, a jakże, które niczym skórę na niedźwiedziu wydzierały sobie obydwie Nobliwości. Ale to nie jest znany scenariusz widowiska „gdzie dwóch...” i ten trzeci. Chociaż ten trzeci jest, ale w podrzędnej roli rezygnatora z kawałka skóry niedźwiedziej. Kto? Ano Intel, który ogłosił że wymięka w obliczu pospolitości, która ideałem walnęła o bruk. Oblicze ideału sponiewierał tenże Qualcomm, który — o zgrozo — ośmielił się sprokurować chipa do modemu 5G, lepszego niż Intel modem 5G (XMM 8060).

Bob Swan, onże CEO intelowy, zapewnił przy tym, iż 5G to dla Intela strategiczny priorytet, bo przecież Intel ma ogrooomne zasługi i sukcesy na polu bojów o „prawa intelektualnej własności”, czemu nikt nie zaprzecza, nawiasem mówiąc. Ale sroczka musi, bo tak już ma i nawet widzi, jak rzekła, świetlane drogi osiągania dochodu chociaż kręte one. W obliczu takiej konfuzji Apple szybko dogadało się z Qualcommem i zamiast kopie kruszyć, zawieszono poczynania wojenne, zanim jeszcze armaty, wyrychtowane przez zastępy prawnicze, zagrzmiały. A Hund? Gdzież on begraben? A gdzieżby, jak nie w ogryzku, primo voto ajfon, o czym nawet jeże wiedzą. By nadgryziony owoc „rozumiał się” na 5G, to musi mieć modem 5G, inaczej ani rusz. A tu, ostoja zda się wszelkich „inteligentnych, a przy tym sztucznych”, Jego Wysokość Intel daje ciała, tak to. Ale nadgryziony sroce spod ogona nie wypadł i unikiem błyskawicznym, zwijając żagle, zajął „z góry upatrzone pozycje”. I płynie. Nie wiadomo jeszcze, jak długo, bo nie wiadomo jeszcze, co na to rzeknie Raging Bull znad Potomaku i czy ten unik sprytny nie okaże się chybnięciem „pod rynnę”.

Ale, jak to mówił, no ten… o tym sznurku, taki jeden, który… no wiecie. Dawno gadał, tak dawno, że górale, nawet ci najstarsi, nie kojarzą, prawdą to i być nie może. Za to zawieszenie broni jest. I ów nowoczesny, mroczny przedmiot pożądania (Cet obscur objet du désir) z malinką, wyznawcy dostaną (wystoją w kolejkach) też. Z odcieniem żółtawym nieco, ale nie bądźmy drobiazgowi. Relikwie bywają wyszczerbione też, co tylko dodaje im poloru. I tak trzymać.

https://venturebeat.com/2018/11/13/intel-is-rushing-its-second-5g-modem-because-its-first-one-cant-win/