DNS Changer – historii ciąg dalszy

W czasie, w którym Trend Micro współpracowało z FBI w doprowadzeniu gangu Esthosts przed wymiar sprawiedliwości, trojan o nazwie DNS Changer zaatakował około 4 miliony komputerów. Teraz liczba ta spadla – eksperci twierdzą, że w niewłaściwy sposób z internetem łączy się około 300 tysięcy urządzeń. Dziś jednak Amerykanie wyłączyli zabezpieczenia chroniące maszyny zakażone trojanem DNS Changer, a część z 300 tysięcy osób (w tym blisko 5 tysięcy Polaków) może stracić dostęp do sieci.

FBI przez rok kontrolowało zainfekowane serwery, które dziś zostały wyłączone. Należy pamiętać o tym, że samo usunięcie zagrożenia z komputera nie wystarczy. Aby nie być cały czas zależnym od niebezpiecznych serwerów należy zmienić też nasze ustawienia DNS

- mówi Rik Ferguson, Dyrektor ds. badań nad bezpieczeństwem i komunikacji w regionie EMEA w firmie Trend Micro.

Przypomnijmy – Trend Micro – jako jedyna firma z branży bezpieczeństwa IT, wspierała FBI w śledztwie prowadzącym do ujęcia grupy hakerów, którzy stworzyli sieć Esthost. Wieloletnia aktywność cyberprzestępców miała na celu między innymi wyłudzanie pieniędzy z transakcji internetowych. Od 2007 roku hakerzy manipulowali również internetowymi reklamami – estońscy cyberprzestępcy zarabiali na tym miliony dolarów.

Szczegóły dotyczące trojana DNS Changer znajdują się na blogu prowadzonym przez Rika Fergusona:

Źródło: Trend Micro