Historia niszczenia dokumentów

W dobie społeczeństwa informacyjnego ostatnie dwadzieścia lat wiąże się ze zdecydowanym wzrostem popularności urządzeń biurowych. Wytwarzamy coraz większą ilości materiałów drukowanych, które należy odpowiednio zabezpieczyć a po określonym czasie utylizować. Dlatego naturalnym wydaje się fakt, że obok kopiarki i drukarki, niszczarka jest postrzegana, jako podstawowe urządzenie w biurze a w ostatnich latach, także w domu. Powstała w 1909 roku a jej pierwotne zadanie nie uległo zmianie – niszczyć tak, aby nie można było odtworzyć informacji.

Na przełomie XIX i XX wieku dokumenty papierowe były w staranny sposób przechowywane, a ich zniszczenie często oznaczało problemy związane z uzyskaniem duplikatu.

– „Przy stosunkowo niewielkiej ilości dokumentów problem z ich niszczeniem w zasadzie nie istniał. Nie oznacza to jednak, że nikt nie wpadł na pomysł jak można by się ich pozbywać w inny sposób niż spalenie w kominku.”

– mówi Marcin Sobaniec, z HSM Polska Sp. z o.o. Dokładnie 2 lutego 1909 roku amerykański wynalazca i konstruktor Abbot August Low opracował sposób na niszczenie i uniemożliwienie odtworzenia poufnych informacji. Swój wynalazek postanowił opatentować i 31 sierpnia tego samego roku otrzymał zgodę oraz numer patentowy US 929,960. Pomimo ciekawego pomysłu jego wynalazek nigdy nie został wykonany i nie wszedł do produkcji.

Kolejna niszczarka dokumentów, która w przeciwieństwie do swojego protoplasty weszła do użytku postała w Niemczech. Została zbudowana przez Adolfa Ehingera w 1935, a jej mechanizm był bardzo prosty i działał na zasadzie zbliżonej do ręcznej maszynki do mielenia mięsa. Z czasem miejsce ręcznej korby napędzającej mechanizm za pomocą siły ludzkich mięśni zajął silnik elektryczny, a nabywcami tego urządzenia zostały instytucje finansowe oraz agencje rządowe, dbające o bezpieczeństwo swoich danych. Wzrost popularności tego wynalazku wśród osób prywatnych nastąpił w latach 80 ubiegłego wieku, po dwóch dosyć istotnych wydarzeniach. Jednym z nich było odzyskanie danych przez irańskich strażników rewolucji, którzy ręcznie poskładali wiele dokumentów ze ścinków zabranych z amerykańskiej ambasady w Teheranie. Kolejnym było orzeczenie Sądu Najwyższego w Kalifornii przeciwko Greenwood, które dopuściło przeszukania i zajęcia śmieci zalegających przed posesją. Oba przypadki przyspieszyły upowszechnienie się niszczarek dokumentów, które stały się łatwo dostępne i znalazły szeroką rzeszę nabywców.

Klasyczna niszczarka tnąca dokumenty na ścinki istnieje od 1959 roku. Jednak do niedawna nikt nie przywiązywał wystarczająco dużej wagi do wielkości ścinek, które mogły być w łatwy sposób złożone ponownie w całość. Warto dodać, że w przypadku urządzeń biurowych służących do ochrony danych można wyszczególnić tak zwane klasy tajności, dzięki którym możemy określić czy dana niszczarka będzie odpowiadała oczekiwaniom użytkownika lub instytucji. Określa ona wielkość ścinków powstających po pocięciu dokumentów, takich jak zwykła korespondencja czy materiały ściśle tajne. Pierwotnie norma DIN 32575 wyróżniała 5 klas tajności dokumentów. Jednak z czasem powstało zapotrzebowanie ze strony organizacji i instytucji państwowych, które wymagały opracowania nowych, wyższych standardów bezpieczeństwa. Niemiecka firma HSM wyszła naprzeciw tym oczekiwaniom i opracowała nowy standard dla biur rządowych USA, w tym dla agencji zajmujących się bezpieczeństwem państwa. Za przykład może posłużyć między innymi Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA), dla której powstały urządzenia tnące na ścinki 1x5 mm, czyli o powierzchni 5mm2. Wraz z ewoluowaniem rozwiązań stosowanych w urządzeniach technologii biurowej powstała nowa standaryzacja normy DIN, poszerzona o kwestie niszczenia nośników elektronicznych, optycznych a także kart plastikowych.

– „Obecnie obowiązuje norma DIN 66399, która wyróżnia sześć typów nośników danych, dla których przyporządkowuje odpowiednie stopnie rozdrobnienia, w zależności od ryzyka, jakie wiąże się z ujawnieniem i odzyskaniem informacji zawartych na niszczonym nośniku. Przy jej opracowywaniu pod uwagę zostały wzięte sugestie producentów urządzeń, między innymi działającej w tym sektorze od początku lat siedemdziesiątych niemieckiej firmy HSM. Jako ciekawostkę warto dodać, że w normie DIN 66399 można znaleźć także wytyczne jak należy niszczyć miedzy innymi dyski twarde.”

– dodaje Marcin Sobaniec, z HSM Polska Sp. z o.o.

Również w Polsce pojawiają się opracowania dotyczące poufnych danych i informacji, które można bez problemu odzyskać. Pojawiają się także badania poruszające tą tematykę. Jednym z nich był eksperyment przeprowadzony przez socjologów z Uniwersytetu Wrocławskiego, w trakcie którego przeszukali śmieci zostawiane w kilku punktach przez mieszkańców Warszawy. W workach znaleziono dokumenty zawierające istotne dane, a ponad połowie z nich, znajdowały się dokumenty wyrzucone w całości lub zniszczone w sposób pozwalający na odczytanie danych.

– „Badanie wykazało również, że nie tylko firmy, ale też osoby indywidualne wyrzucają dokumenty z istotnymi danymi nie pamiętając o konsekwencjach. Ta sama zasada dotyczy elektronicznych nośników danych”

– komentuje Marcin Sobaniec. Niedawno głośno było o pewnym studencie Politechniki Gdańskiej, który natknął się na dane bankowe wraz z danymi osobowymi zapisanymi na starym dysku twardym. Nabył je w banalny sposób. Odkupił bowiem używany nośnik w skupie złomu.

Źródło: HSM Polska Sp. z o.o