SAN vs. NAS

Najpierw zaprezentujmy podstawowe informacje o bohaterach naszego pojedynku. Wiemy, że SAN i NAS reprezentują „ligę” określaną mianem STORAGE. Przechowywanie i udostępnianie dużych ilości danych to ich podstawowa domena. SAN i NAS doczekali się właśnie najlepszych dla siebie czasów – cyfrowa informacja ma kluczowe znaczenie dla światowej gospodarki, a przyrost danych i wynikająca z niego potrzeba efektywnego przechowywania, przetwarzania i wykorzystywania plików nabiera olbrzymiego znaczenia. Jest o co się bić! Walka toczy się o miliardy, które „kibice” wydają na dostosowanie biznesu do współczesnych standardów. Perspektywy są obiecujące. Nic nie zapowiada kryzysu w tej branży. Będzie rozwijała się wraz z rosnącą liczbą „produkowanych” każdego dnia elektronicznych dokumentów, prezentacji, arkuszy kalkulacyjnych, cyfrowych filmów, baz danych i różnego rodzaju wpisów w internecie. Tak, dla STORAGE nastał złoty wiek!

SAN

Prawdziwe „nazwisko”: Storage Area Network. Tak naprawdę mamy tu do czynienia z określeniem sieci pamięci masowej. Wyodrębnionej przestrzeni gwarantującej serwerom szybki i bezpieczny dostęp do plików przechowywanych na urządzeniach pamięci masowej. Kariera tego „zawodnika” bazuje na wydajności i funkcjonalności sieciowych przełączników Fibre Channel, które łączą serwery z pamięcią masową. Do budowy sieci SAN wykorzystuje się przewody światłowodowe, ewentualnie miedziane kable. Wśród pozostałych urządzeń infrastruktury znajdują się karty Host Bus Adapter, biblioteki taśmowe lub wypierające je macierze dyskowe, a także wirtualizatory. Razem tworzą niezależną, charakteryzującą się dużymi osiągami instalację, która zapewnia niezwykle szybki transfer danych. Architektura SAN wykorzystuje własny protokół zwany Fibre Channel (FC SAN) lub iSCSI (IP SAN). Całość infrastruktury ma scentralizowany charakter, zazwyczaj oferuje jednak „wędrującym” po sieci plikom różne, a dzięki temu wydajne i bardziej niezawodne kanały przepływu. Sieć SAN posiada łatwo skalowalną charakterystykę, umożliwiającą podłączenie praktycznie nieograniczoną liczbę serwerów i urządzeń pamięci masowej. Dla lepszego zobrazowania możliwości SAN, posłużymy się przykładami konkretnych rozwiązań firmy Qsan Technology specjalizujących się w rozwiązaniach SAN.

NAS

Prawdziwe „nazwisko”: Network Attached Storage. Serwery NAS, nazywane często serwerami plików lub dyskami sieciowymi, to wielofunkcyjne urządzenia dedykowane do przechowywania i udostępniania danych. Obecnie realizują także szereg dodatkowych funkcji, m.in. wspierają systemy nadzoru, hostują strony internetowe, obsługują multimedia. Podłączony do sieci serwer NAS może udostępniać dane w sieci lokalnej lub sieci WAN. Zaletą serwerów NAS jest możliwość ich stosowania w heterogenicznych sieciach opartych na różnych rozwiązaniach klienckich, przez co dane są osiągalne bez względu na rodzaj zainstalowanego systemu operacyjnego. Oznacza to, że pliki przechowywane przez serwer NAS są dostępne dla użytkowników systemów operacyjnych Windows, iOS oraz Linux. Budowa infrastruktury przechowującej dane na serwerach NAS wiąże się też z koniecznością zastosowania odpowiedniego protokołu transmisji. I właśnie to zagadnienie jest istotnym elementem umożliwiającym porównywanie systemów SAN i NAS. Więcej na ten temat piszemy jednak w kolejnej części naszej relacji. Podkreślmy tymczasem, że mecenasem NAS będzie marka QNAP, która pozwoli nam lepiej zilustrować jego charakter i możliwości.

Czym różni się SAN od NAS?

Specjaliści z EPA Systemy, spółki specjalizującej się w rozwiązaniach do przechowywania danych, podkreślają, że SAN i NAS to tak naprawdę „zawodnicy” reprezentujące rożne klasy. Choć łączy je szeroko rozumiane pojęcie mass storage, realizują swe zadania w odmienny sposób. Dla laika różnice te są prawdopodobnie niezauważalne, jednak sieciowi technokraci wiedzą, co w trawie piszczy. Grzegorz Bielawski, Storage Product Manager w EPA Systemy, twierdzi, że porównywanie SAN i NAS to

porównanie traktora z tirem − oba służą wprawdzie do transportu, ale dedykowane są do całkowicie innych celów”.

Jesteśmy przekonani, że różnice zauważymy podczas dzisiejszego starcia, choć skupimy się tylko na kilku najważniejszych zagadnieniach – zastosowaniach, bezpieczeństwie danych oraz kosztach wdrożenia.

Zdaniem specjalistów QNAP Systems główną „ambicją” projektantów serwerów NAS jest łatwa obsługa. Użytkownicy i serwery łączą się z posiadającymi własne adresy IP serwerami NAS głównie za pomocą protokołu TCP/IP przez sieć Ethernet. Podstawowym zadaniem serwerów NAS jest obsługa plików, dlatego też wspierają większość systemów operacyjnych i systemów plików, a także są zgodne z takimi protokołami jak HTTP, NFS i Mac AFP. Przybliżając natomiast pojęcie SAN, Bartłomiej Mytnik z Qsan Technology przekonuje, że w przypadku tej instalacji liczy się głównie bezpieczeństwo i szybkość dostępu do danych.

− Właśnie dlatego SAN korzysta głównie ze standardu sieci Fibre Channel umożliwiającej przemieszczanie bloków danych pomiędzy serwerami a pamięcią masową z dużą prędkością. Sieci SAN wykorzystują w tym celu dedykowane przełączniki i łącza światłowodowe, oddzielające ruch od regularnego transferu w firmowej sieci LAN, a odpowiednio skonfigurowany protokół SCSI umożliwia poprawną komunikację pomiędzy kartami sieciowymi w serwerach a systemem dysków.

SAN vs. NAS
Tabela 1 - Źródło: materiały QSAN Technology

Wśród ekspertów od systemów sieciowych spotkać można opinię, że rozwój architektury SAN podyktowany był potrzebą rozwiązania problemu z wolnym dostępem do zbiorów przechowywanych przez urządzenia pamięci masowej. Jednak wraz z upowszechnianiem się kart sieciowych standardu 10 GbE obsługujących transfer w sieci Ethernet zaczęto zauważać coraz więcej wspólnych elementów pomiędzy SAN a NAS. W efekcie, większość dostawców specjalizujących się w rozwiązaniach SAN, w tym Qsan Technology, oferuje dziś „łączone” systemy pamięci masowej umożliwiające korzystanie zarówno z dostępu na poziomie bloku, jak i plików. Celowość tego typu rozwiązań potwierdzają prognozy, według których postępująca ewolucja umożliwi wkrótce przyspieszenie transferu do 40 Gb/s, a nawet 100 Gb/s poprzez sieć Ethernet, a technologia Fibre Channel over Ethernet w ciągu najbliższej dekady stanie się najprawdopodobniej branżowym standardem. Bartłomiej Mytnik uważa, że tego typu konwergencja już dziś oferuje znaczne korzyści projektantom i administratorom serwerowni.

− Nie trzeba zmagać się z dylematem stosowania wybranej architektury, zarządzeniem, archiwizowaniem i balansowaniem danymi pomiędzy dwoma oddzielonymi systemami

– tłumaczy.

Gdy stajemy przed dylematem wyboru pomiędzy architekturą SAN a NAS, należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy potrzebujemy maksymalnej wydajności i niezawodności, którą oferuje instalacja SAN. Należy zdawać sobie sprawę, ze taka charakterystyka sieci ma swoja cenę. Jeżeli „wyśrubowane” parametry nie są kluczowym czynnikiem lub po prostu nie stać nas na kosztowną inwestycję, to możemy mieć pewność, że zadowolimy się prostszym w implementacji systemem NAS.

SAN vs. NAS
SAN vs. NAS


RUNDA I - ZASTOSOWANIA

Bartłomiej Mytnik podkreśla, że rozwiązania SAN stosuje się w głównie w dużych przedsiębiorstwach, posiadających rozbudowane potrzeby i najwyższe wymagania. Dedykowane sieci SAN gromadzą dane oraz aplikacje krytyczne tak dla firmy, jak i jej klientów. Zazwyczaj działają jako element większej instalacji. Umożliwiają udostępnianie i przetwarzanie znacznej ilości danych nawet w przypadku znacznie oddalonych od siebie lokalizacjach firmy. Architektura SAN sprawdza się szczególnie w przypadku, gdy firma zmuszona jest do częstej replikacji danych na różnych dyskach lub klastrach oraz gdy konieczna jest systematyczna „konserwacja” poszczególnych nośników. Elastyczny mechanizm połączeń w sieci SAN zapewnia wówczas niezakłócony dostęp do przechowywanych zbiorów. Dla wielu firm ma to istotne znaczenie. Oddzielenie wymiany danych pomiędzy urządzeniami pamięci masowej i serwerami od transferu plików poprzez sieci LAN i WAN zwiększa wydajność takich aplikacji jak systemy CRM, ERM oraz transakcyjne bazy danych.

Zastosowania sieci SAN oraz ich dopasowanie do typowych potrzeb użytkowników z różnych sektorów w zależności od wykorzystywanego protokołu/infrastruktury (IP lub FC) według Qsan Technology:

SAN vs. NAS
SAN vs. NAS

Mając na uwadze powyższe informacje, można stwierdzić, że serwery NAS wyróżniają się… rosnącymi aspiracjami. Początkowo dedykowane do prostego współdzielenia danych w małych firmach, wraz z popularyzacją wiedzy na ich temat szybko trafiły do zastosowań domowych. Na tym ekspansja się nie skończyła. Na celu znalazły się także średnie firmy, a wieloma urządzeniami NAS – głównie tymi w obudowie typu rack − zadowolą się dziś również całkiem duże organizacje. QNAP postawił na wydajność i dużą funkcjonalność, daleko wykraczającą poza początkową definicję „storage”.

− Serwery QNAP w biznesie to doskonałe narzędzie zarządzania danymi. Backup danych z komputerów, udostępnianie plików, w tym na urządzenia mobilne, to podstawowe zadania. Nie należy zapominać o takich funkcjach jak antywirusowa ochrona danych, blokowanie niechcianych połączeń czy tworzenie własnych bezpiecznych połączeń VPN. QNAP to także zestaw dodatkowych funkcji − iSCSI, obsługa wirtualizacji (VMware, Citrix, Hyper-V), serwery FTP, HTTP, LDAP, SysLog, Radius i wiele innych bezpłatnych narzędzi

– przybliża Grzegorz Bielawski z EPA Systemy.

Użytkownicy domowi docenią w serwerach QNAP możliwości multimedialne. Strumieniowanie muzyki i plików wideo, obsługa DLNA bezpośrednio do telewizora, zarządzanie personalnymi informacjami, w tym zdjęciami oraz filmami. Udostępniona ostatnio najnowsza wersja systemu operacyjnego QTS 4.0 realizuje te zadania sprawnie i wydajnie. Podsumowując, obecna oferta producentów NAS kierowana jest do szerokiego spektrum odbiorców – od domowego do korporacyjnego, dlatego każdy może znaleźć dla siebie właściwe rozwiązanie.

Przykładowe modele z oferty QNAP kierowane do różnych grup użytkowników:

Użytkownicy domowi oraz sektor SOHO (Small Office, Home Office) – pojemność 1-8 dysków
>> TS-869L
>> TS-669L
>> TS-569L
>> TS-469L
>> TS-269L
>> TS-121

SAN vs. NAS
Użytkownicy domowi oraz sektor SOHO (Small Office, Home Office)

SAN vs. NAS
Użytkownicy domowi oraz sektor SOHO (Small Office, Home Office)

Małe i średnie firmy − pojemność 2-12 dysków:
>> S-1269U-RP
>> TS-869U-RP
>> TS-669 Pro
>> TS-569 Pro
>> TS-421U
>> TS-269 Pro

SAN vs. NAS

Małe i średnie firmy − pojemność 2-12 dysków
SAN vs. NAS
Małe i średnie firmy − pojemność 2-12 dysków

Duże przedsiębiorstwa − pojemność 8-16 dysków:
>> TS-EC1679U-RP
>> TS-EC1279U-RP
>> TS-1079 Pro
>> TS-EC879U-RP

SAN vs. NAS
Duże przedsiębiorstwa − pojemność 8-16 dysków

RUNDA II - BEZPIECZEŃSTWO

Kwestia bezpieczeństwa systemów gromadzących dane… niejedno ma imię. Pierwsza sprawa, której celowo nie będziemy tu szczegółowo omawiać, to świadoma lub nieświadoma działalność człowieka, w tym różnego rodzaju błędy i zaniedbania. Oczywiście, właściwie skonfigurowana infrastruktura powinna zabezpieczać dane przed tego typu zagrożeniem. Pomijając ochronę fizycznego dostępu do elementów sieci i samych serwerów oraz urządzeń pamięci masowej, sposobem zabezpieczenia jest posiadana kopia zapasowa danych, bezpośrednio wynikająca już z organizacji sieci. Niemniej, w przypadku kradzieży, nawet gdy posiadamy kopię zapasową, nie uchroni nas to przed „wypływem” skradzionych danych na zewnątrz organizacji. Tu ochronę może zapewnić kodowanie przechowywanych danych (najlepiej sprzętowe) oraz szyfrowanie samego przesyłu w sieci.

Kolejne zagadnienie związane z bezpieczeństwem to działania sił wyższych i wydarzenia losowe − awarie sprzętu oraz oprogramowania, temperatura, wilgotność, zanieczyszczenie powietrza, zakłócenia w zasilaniu, klęski żywiołowe, wyładowania atmosferyczne, katastrofy. Przechowywanie replikowanych danych w alternatywnych lokalizacjach – zarówno w odniesieniu do sieci SAN, jak i systemów NAS − jest zazwyczaj w stanie ochronić nas od najgorszego. Tu pojawia się także pojęcie High Availability (HA) związane m.in. z możliwością przejęcia zadań uszkodzonego elementu przez inny, alternatywny podzespół (redundancja) lub urządzenie, i dalsze, niezakłócone operowanie zgromadzonymi plikami. Obecnie sieci SAN oraz systemy NAS oferują taką możliwość i zgodność z wymaganiami HA.

Pierwsze wyraźnie różnice wynikają z faktu, że SAN operuje na blokach danych, podczas gdy NAS działa na poziomie plików, oferując dostęp każdemu, kto posiada określone uprawnienia. Wiąże się to z koniecznością zarządzania prawami dostępu użytkowników, blokowania określonych plików i podejmowania związanych z tym adekwatnych środków bezpieczeństwa. Dlatego w dużych firmach w instalacjach NAS przetwarzanie i kontrolę kluczowych danych powierza się często centralnej jednostce pamięci masowej, fizycznie oddzielonej od dedykowanego systemu storage. Zbliżony, choć bardziej rozwinięty charakter mają sieci SAN.

– Pozwalają wielu serwerom współdzielić przestrzeń dyskową, która przybiera dla nich formę lokalnego dysku lub bezpośrednio podpiętej jednostki pamięci masowej, nie jest ona jednak udostępniona indywidualnym użytkownikom. Oddzielenie od sieci LAN i WAN przekłada się na znaczny wzrost bezpieczeństwa

− mówi Bartłomiej Mytnik.

Nie oznacza to, że sieci SAN są w pełni bezpieczne. Świadczą o tym chociażby usługi audytu ich bezpieczeństwa świadczone przez rozmaite firmy. NASK przekonuje, że przejście na technologię SAN stwarza nowe wyzwania dotyczące bezpieczeństwa danych i aplikacji. Co więcej, z uwagi na gromadzenie krytycznych danych zarówno dla firmy, jak jej klientów, zagrożenia mogą mieć bardzo poważne konsekwencje. Wśród „słabych punktów” NASK wymienia dużą liczbę osób mających dostęp do systemów zarządzania, złą organizację transportu danych i fizycznego transportu nośników, zdalny dostęp do urządzeń zarządzających i do danych, współdzielenie zasobów przez firmę i klienta lub między klientami oraz przechowywanie danych w postaci nieszyfrowanej.

Eksperci zauważają, że sieci SAN powinny mieć zapewnioną integralność (nienaruszalność), poufność (jedynie osoby wyznaczone, tylko na określonych zasadach mogą korzystać z infrastruktury), dostępność (ciągłość pracy aplikacji, ciągłość dostępu do danych) oraz możliwość zarządzania (łatwość i elastyczność zarządzania danymi oraz ich audyt i monitoring). Podkreślają, że zagrożenia mogą pochodzić z zewnątrz firmy lub z jej wnętrza. Zagrożenia wewnętrzne sprowadzają się głównie do nieuprawnionego użycia narzędzi zarządzających lub serwera czy switcha w sieci SAN. Zagrożenia zewnętrzne były dotychczas bagatelizowane ze względu na umieszczanie sieci SAN głęboko „wewnątrz” przedsiębiorstwa. Jak zauważa NASK, przy obecnym rozwoju łączy WAN i sieci internetowej oraz wykorzystywaniu centrów backupu nie powinno się zapominać, że w zakresie bezpieczeństwa sytuacja sieci SAN uległa poważnej zmianie. W przypadku uzyskania przez napastnika z zewnątrz dostępu do serwera lub switcha w sieci SAN istnieje wysokie prawdopodobieństwo przerwania ciągłości działania aplikacji oraz utraty poufności danych.

Wróćmy do spraw czysto technicznych.

Jakie mechanizmy zabezpieczenia danych oferują serwery SAN od Qsan Technology?

Przede wszystkim redundantna budowa – każdy element systemu, od serwera po przechowywane informacje, jest zdublowany. Funkcja failover/load balanicng dba o ewentualne przełączanie sieci do sprawnego urządzenia oraz optymalne rozłożenie obciążenia. Następnie, organizacja przestrzeni dyskowej z kontrolą parzystości (przykładowo RAID 6), przynajmniej dwie ścieżki transmisji danych, dwa przełączniki, wielościeżkowość (przykładowo MPIO) oraz organizacja serwerów w klastry.

– Oferowane przez Qsan Technology systemy High Availability są zaprojektowane tak, aby automatycznie przełączać się na redundantne komponenty w przypadku awarii lub wyłączenia podstawowych podzespołów. Czas przestoju naszych instalacji został zminimalizowany do zera

– podkreśla Bartłomiej Mytnik.

W zunifikowanych serwerach Qsan stosuje także system plików ZFS (Zettabyte File System), który zabezpiecza dane przed tzw. cichym uszkodzeniem. Wykorzystywany przez większość serwerów NAS system Ex3/ext4 journal, w wyniku – przykładowo − nagłej utraty napięcia, narażony jest na utratę danych lub ich niespójność, co może prowadzić do awarii całego systemu. Natomiast ZFS, oprócz szybkiej kompresji danych, umożliwia wykrywanie i automatyczną naprawę uszkodzonych plików, obsługuje nieograniczoną wielkość plików oraz różne wielkości bloków, przez co praktycznie całkowicie eliminuje możliwość utraty danych, gwarantując zarazem pełną spójność przechowywanych zbiorów.

Podkreśliłbym także znaczenie migawek, czyli tzw. „snapshots”, oraz technologii Thin Provisioning. Snapshots umożliwiają zachowanie pełnej kontroli nad kolejnymi modyfikacjami danych i przywrócenie wybranych plików do ich wcześniejszych wersji. Thin provisioning jest natomiast technologią dynamicznego przydzielania przestrzeni dyskowej i grupowego zarządzania wolnym miejscem na dyskach w ramach matrycy RAID, co przekłada się większą wydajność systemu

– tłumaczy Bartłomiej Mytnik.

Dla większego bezpieczeństwa danych macierze dyskowe Qsan posługują się tzw. mechanizmem spare drive, czyli pozwalają wydzielić jeden dysk twardy jako główny dysk zapasowy dla całej macierzy (nawet w przypadku, gdy znajduje się na niej kilka woluminów RAID). W przypadku awarii dowolnego dysku jest on automatycznie zastępowany przez dedykowany dysk zapasowy. Dzięki temu w sieci SAN uzyskuje się także lepsze zarządzanie dyskami.

Przed potencjalną utratą danych skutecznie bronią się także serwery NAS. Liczba zabezpieczeń rośnie proporcjonalnie do klasy urządzeń – rozwiązania sprzętowe w topowych modelach serwerów NAS nie odbiegają znacznie od mechanizmów spotykanych w serwerach SAN. Oczywiście, nie analizujemy tu kwestii „bezpieczeństwa” topologii samej sieci, gdyż ta stosowana w instalacjach SAN, bazująca na Fibre Channel i odseparowanych łączach światłowodowych, rządzi się swoimi prawami i ma inny status niż sieć TCP/IP wykorzystywana przez urządzenia NAS. Skupmy się więc na innych mechanizmach zabezpieczeń stosowanych w serwerach NAS. W sprzęcie QNAP bezpieczeństwo wyznacza m.in. redundancja. Zdublowanie zasilaczy, nawet cztery wbudowane karty sieciowe 1 Gb/s, możliwość stosowania kart 10 GbE (wybrane modele), dodatkowe wentylatory systemowe. Do tego dochodzi wsparcie w postaci funkcji failover oraz load balancing. QNAP stosuje także szyfrowanie danych kluczem AES 256-bit. Niektóre modele wspierają także architekturę DOM umożliwiającą start urządzenia z alternatywnego systemu operacyjnego w przypadku awarii głównego. Dodatkowo, serwery NAS – w zależności od modelu – wspierają takie mechanizmy jak MC/S, MPIO, SPC-3 oraz thin provisioning.

Kolejne zabezpieczenie przechowywanych danych bazuje na replikacji lub kopiach zapasowych.

QNAP aktywnie rozwija rozwiązania ochrony danych w chmurze w oparciu o Symform® i Google® Drive. Przestrzeń magazynową w chmurze można wykorzystać jako miejsce dla dodatkowych kopii zapasowych dla danych krytycznych. Tworzenie kopii zapasowych w chmurze możliwe jest na podstawie harmonogramu lub w czasie rzeczywistym w zależności od potrzeb administratora.

Bardzo interesującą funkcjonalnością jest także RTRR - Real-time Remote Replication (zdalna replikacja w czasie rzeczywistym) − innowacyjny mechanizm serwerów QNAP umożliwiający jednokierunkową replikację danych z lokalnego NAS-a na serwer zdalny lub odwrotnie, z serwerem FTP lub dyskiem zewnętrznym. Serwery QNAP obsługują także funkcję replikacji RSYNC, pełniąc rolę lokalnego hosta Rsync lub serwera Rsync. Umożliwia to zdalną replikację na serwer oraz z klientów ze skonfigurowaną obsługą Rsync. Podczas konfiguracji serwera Rsync można włączyć ograniczenie transferu danych.

Dyski sieciowe QNAP mogą pracować jako tzw. dyski sieciowe bezpośrednio podłączane do serwerów poprzez protokół iSCSI. Dzięki temu widoczne są w systemach jako dyski lokalne, pełniąc funkcję nośników przechowujących archiwalne dane i gwarantując ich pełne bezpieczeństwo. Mogą być nawet instalowane w oddzielnej lokalizacji.

III RUNDA - KOSZT

Koszt stworzenia sieci SAN to zdaniem „księgowych” jeden z największych mankamentów tego typu infrastruktury. Warto jednak podkreślić, że wraz z upływem czasu takie instalacje stopniowo stają się coraz bardziej przystępne cenowo, choć nadal nie można nazwać ich tanimi. Jest to kwestia skali i możliwości inwestora. Specjaliści IT zawsze jednak podkreślali, że ranga odpowiedzialności sieci SAN uzasadnia nawet wysoki koszt ich wdrożenia. Co więcej, niektórzy twierdzą, że szerokie zastosowania SAN i wynikające z tego korzyści znacznie przewyższają początkowe nakłady finansowe związane z budową tego typu instalacji. Zaznaczają, że zamiast kupować kolejne serwery i macierze NAS, coraz częściej opłaca się zainwestować właśnie w sieć SAN. Wtórują im analitycy, twierdząc, że takie rozwiązanie może obniżyć koszt zarządzania danymi nawet o 70 proc. Przy mniejszych budżetach koszt implementacji można nawet znacząco zmniejszyć, opierając budowę całej infrastruktury na protokole iSCSI (IP SAN).

Nie zmienia to faktu, że „odważne” serwery NAS „depczą” po piętach rozwiązaniom SAN, przynajmniej jeżeli chodzi o wydajność. Chociaż ceny topowych rozwiązań nie są niskie, to i tak pozostają tańsze od infrastruktury SAN.

Zmusiło to producentów systemów SAN do rewizji swojego portfolio i wprowadzenia uniwersalnych rozwiązań sprawdzających się zarówno w sieciach TCP/IP, jak i FC. Tak czy owak, decydując się na instalacje NAS, znając wynikające z tego korzyści i ograniczenia, koszt wdrożenia z pewnością będzie niższy.

WERDYKT

Sędziowie dzisiejszego pojedynku mieli twardy orzech do zgryzienia. Zamiast wzbudzać eksplozję radości jednej z grup kibiców dopingujących swego „zawodnika”, pokusili się o bardziej filozoficzną decyzję. Stwierdzili bowiem, że pojedynek podsumuje maksyma „każdemu według potrzeb”. Uzasadniając swą opinię, zaznaczyli, że nie zamierzają porównywać wspomnianego „tira z traktorem”. Podkreślili jednocześnie, że werdykt nie oznacza remisu, a sama walka nie przyjmuje miana nierozstrzygniętej. Na ringu wystąpili bowiem zawodnicy uprawiający tę samą dyscyplinę, występujący jednak w różnych kategoriach wagowych. Każda z nich rości sobie wprawdzie prawa do terenów „okupowanych” przez konkurenta, jednak natywne obszary działania zarówno SAN, jak i NAS postają nienaruszalne. Mimo coraz większej liczby uniwersalnych rozwiązań spełniających potrzeby użytkowników zarówno jednej, jak i drugiej „drużyny”.

Przed indywidualnym wyborem właściwego rozwiązania istotna staje się ewaluacja bieżących potrzeb oraz umiejętność przewidywania przyszłego zapotrzebowania. Następnym krokiem powinno być zdefiniowanie danych, z którymi będzie się miało do czynienia, oraz przeanalizowanie kierunków zmian technologicznych. Mimo wszystko, warto rozważyć skorzystanie ze zunifikowanych rozwiązań oferujących najlepsze cechy każdej z omawianych dziś technologii.

Autorem tekstu jest Robert Zdanowicz

DLP expert magazyn
DLP expert 2/2013

Tekst pochodzi z magazynu DLP expert 2/2013 (5)- który bezpłatnie można pobrać tutaj: https://www.dlp-expert.pl/magazine

Źródło: Redakcja